wtorek, 26 listopada 2013

Zanim zacznę...

Kiedyś widziałam blog, na którym osoba modląca się Nowenną Pompejańską zawierała informacje z każdego jej dnia w trakcie tej modlitwy. Pomysł mi się ten bardzo podobał. Kiedyś, co prawda, kiedy odmawiałam tę nowennę chciałam to robić podobnie, widziałam różne po drodze łaski od początku, ale wybrałam do tego celu nie najlepsze miejsce, nie wiedziałam jednak, że ono tak funkcjonuje, że wyświetlało moje "osobiste" posty na moim profilu tak na prawdę na główną stronę portalu, i w ten sposób wszyscy mogli je czytać ku zadowoleniu, jak i negacji :)

Chociaż blog ma tytuł Pierwsza Nowenna, to nie do końca prawda. Nigdy nie odmówiłam tej Nowenny całej. Dlatego mam nadzieję, że to będzie pierwszy, ukończony raz. Zaczynam trzeci raz. Przyczyny tego stanu są różne. Dlaczego za pierwszym razem przerwałam... chyba z powodu przeciwności jakie napotkałam, przegrałam w walce. Przy drugiej zaszalałam. Przeczytałam, że ktoś odmawia jednocześnie nawet dwie nowenny, to pomyślałam - cóż, mam ważną jeszcze intencję w której chcę się modlić, a nie chcę czekać, więc i ja zaczęłam odmawiać dwie, i nawet trzy naraz chciałam.. ale czy ostatecznie je odmawiałam, nie pamiętam. Efekt był taki, że żadnej nie skończyłam, wszystkie przerwałam... W związku z tym powinnam chyba powiedzieć, że zaczynam czwartą lub piątą, a nie trzecią nowennę. Nie ważne. Będę liczyć tylko te skończone.

W moim sercu jest pewien sceptycyzm. Dlaczego? Otóż... nie chcę by to było coś w rodzaju handlu z Panem Bogiem. Pamiętam moją rozmowę ze spowiednikiem odnośnie religii naturalnej:"ja Ci Panie Boże obiecują to i tamto  - a Ty mi to o co proszę, muszę Cię odpowiednio przebłagać, ułożyć się z Tobą, ułaskawić, byś mi dał to o co proszę, przejednać na swą stronę". Tak rozumiana modlitwa ma swoje źródło w pogaństwie, gdzie chciano przejednać bóstwo na swą stronę, ułaskawić. Chodzi mi o postępowanie w myśl zasady: im więcej tym lepiej. A przecież Jezus mówił o tym byśmy nie byli wielomówni jak poganie, co myślą, że przez wzgląd na swe wielomóstwo będą wysłuchani.

Przyznaję, że gdzieś tam kolejnym dla mnie oporem będzie fakt, że mam trochę do Maryjnych kultów rezerwę. Po prostu nie umiem połączyć nigdy modlitwy czy to do świętego, czy Maryi tak aby była jednocześnie do Boga. Mam coś w stylu "albo-albo". Na kimś koncentruję się bardziej. Nie jestem co prawda wolna od Nabożeństw Maryjnych (Szkaplerz), ale po prostu też tego w nawiasie jakoś nie wypełniam dobrze. Może to nadmierna ostrożność, może co innego. Może otrzymam przy okazji jakąś łaskę co do tego w trakcie odmawiania Nowenny.

Jest jeszcze coś innego, co będzie dla mnie stanowiło problem, ale że to już jest ściśle związane z drogą, którą jestem prowadzona przez spowiednika - nie będę się tym dzielić.

Chciałam prowadzić tego bloga i zacząć też modlitwę, abym mogła dać świadectwo innym o tym, co otrzymam na modlitwie w tych dniach, kiedy będę Nowennę odmawiać. Wiem, jak bardzo potrzeba świadectwa o tym, że choćby w ogóle modlenie się ma sens. Sama potrzebowałam nakarmić się i nieraz potrzebuje świadectwami, bo bardzo często wątpię i nie dowierzam, nawet jeśli ewidentnie widzę, że Bóg udzielił jakiejś łaski i pamiętam, że działał w moim życiu.

Komentarze jeśli chce ktoś zostawiać, proszę aby były POZYTYWNE, bo mowa nasza ma budować a nie rujnować. Zrozum Czytelniku, że nawet jeśli odmawiałeś nowennę, i nie widzisz jej owocu, to po prostu nie odbieraj nadziei innym. Bóg może czegoś innego jeszcze lub "tylko" dokona w moim życiu, tego też się spodziewam i oczekuję, niż moja intencja, a łatwo mi Nowennę z pewnością nie będzie odmawiać. Dlatego jeśli wiesz, że Twój komentarz mógłby mnie zniechęcić do modlitwy - proszę, zrezygnuj z niego, przemilcz po prostu to, nie krytykuj jako owoc emocji, goryczy, rozczarowania, który nosisz w sercu, nie pozwalaj być narzędziem Złego Ducha w tym wypadku, nie bądź przeciwnikiem na drodze do Boga. Wiem, że to trudne, nieraz tak się szuka wytłumaczenia  u kogoś - dlaczego Bóg mnie nie wysłuchał? Nie wiem. Słyszałam, że Bóg wysłuchuje zawsze, chociaż mam problem z wiarą w to. Wysłuchuje zawsze bo w inny sposób niż ja oczekuje, bo daje mi coś, ale może co innego, bo daje w innym czasie, w tym w którym moje serce lub kogoś innego jest gotowe na przyjęcie tej łaski, w końcu modlitwa nie działa na pstryknięcie palcem, może po prostu wysłuchuje w słowach "bądź wola Twoja" które znamy z modlitwy "Ojcze Nasz". I dzieje się Jego Wola a nie nasza. Modlitwa jest więc wysłuchana. W końcu nie chodzi o to, że Pan Bóg ma być na naszych usługach i spełniać nasze życzenia jak automat na napoje (ja Ci Różaniec - Ty mi Fantę), ale chodzi o to by szukać Jego Woli dla nas i ją spełniać. Nieraz bardzo trudne, bo się nam wydaje, że przecież to jest dla mnie najlepsze o co proszę.. ale czy rzeczywiście - tylko Bóg to widzi. A może i brak jakiś wiary powoduje, że Bóg czeka na większą nim czegoś dokona, tak mi się przypomina fragment gdzie mowa o tym, że z powodu tego że powątpiewali o Nim (w Jego Ojczyźnie, w Nazarecie jak dobrze kojarzę) nie mógł wiele cudów dokonać (fragment gdzie mowa że tylko w swojej Ojczyźnie prorok może być lekceważony).

Tak więc mam nadzieję, że skończę tę nowennę, bo chcę złożyć na jej koniec świadectwo, cokolwiek by przyniosła, ku pokrzepieniu serc innych; chcę się też czegoś nauczyć, chcę zostać przemienioną w trakcie tej modlitwy, i w sumie to dobry pretekst bym zaczęła się modlić, bo ostatnio u mnie krucho coś z tym, jestem w jakiejś apatii i przygnębiona i rezygnuję nieraz prawie całkiem z modlitwy.

Moja intencja... : Na razie nie zdradzę :) Chociaż... dość popularna: Proszę o dobrego męża. Mam co prawda pewną osobę na oku, ale nie chcę związywać Bogu rąk w tej kwestii. Zobaczymy. Ta intencja może jednak nie być wysłuchana w tej formie, zdaję sobie z tego sprawę i nawet lepiej by nie była wysłuchana, jeżeli po prostu moje powołanie jest inne, bo w pełni szczęśliwa mogę być na tej drodze, którą Pan Bóg ma dla mnie, w takim stanie, jakiego dla mnie zapragnął. Amen. Chociaż mam zawsze możność wybrania inaczej, sprzeciwu, było by to głupotą moją, pychą. Panie chroń mnie więc od głupoty. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz